Aktualny czas: 21-01-2018, 18:24 Witaj! (LogowanieRejestracja)

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 1 Głosów - 5 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Picie w biznesklasie
19-10-2012, 11:19
Post: #1
Picie w biznesklasie
Właśnie trafiła do księgarni poruszająca książka Caroline Knapp Picie. Opowieść o miłości, która w USA przez wiele tygodni była bestsellerem według New York Timesa. Jest to poruszająca i wstrząsająca opowieść o związku uczuciowym, w którym namiętność, pożądanie i zmysłowa rozkosz, okupione są upokorzeniami, samotnością i ciągłym lękiem. Partnerem w tej relacji nie jest drugi człowiek, ale alkohol. Caroline obnaża to, co czują tysiące kobiet, również takich, których nikt nie podejrzewa o alkoholizm, ponieważ mają dobrą pracę i odnoszą w niej sukcesy, są poważane w swoim środowisku, zajmują prestiżowe stanowiska i nie mają nic wspólnego ze stereotypowym wyobrażeniem osoby uzależnionej.
Autorka to mądra, zdolna i atrakcyjna kobieta – po 20 latach związku rozstała się z alkoholem. Szczerze, nie oszczędzając siebie, rozprawia się z tabu kobiecego alkoholizmu
Wydanie książki to pierwsza odsłona kampanii społecznej Alcosfery. Picie w biznesklasie. Komentujcie książkę i akcję, opowiadajcie swoje historie.
Myślicie, że kampania pomoże przełamać tabu i stereotypowe wyobrażenie alkoholika?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
19-10-2012, 15:24
Post: #2
RE: Picie w biznesklasie
Nie sądzę, żeby ta kampania pomogła przełamać tabu, przynajmniej w najbliższej przyszłości. Trzeba wielu lat i wielu działań, żeby uzmysłowić ludziom, że alkoholizm to choroba. Nikt, kto nie miał do czynienia z alkoholizmem, nie jest w stanie wyobrazić sobie tego. Że można jednocześnie kochać i nienawidzić tę samą osobę. Ja to przeżyłam - mój tata był ... może nie alkoholikiem, ale pijakiem. Pamiętam, że zawsze kiedy spóźniał się z pracy, wyglądałam z mamą przez okno. I już z daleka widziałyśmy i wiedziałyśmy, czy wraca trzeźwy, czy pijany. I pamiętam, jak żąłodek ściskał mi się w supełek. Mój ojciec nigdy mnie nie uderzył, ani nikogo z rodziny, ale awantury były straszne. Bo mama nie odpuszczała. Może, gdyby potrafiła z nim rozmawiać o tym, może udałoby się go przekopnać do podjęcia jakiś radykalnych kroków...
Do tej pory nie znoszę alkoholu i z trudem toleruję, że mój mąż i dzieciaki + zięć ubóstwiają piwo. Ja sama prawie nie tykam napojów, które mają procenty, a jeśli już - to wypijam jednego drinka i przerywam natychmiast, kiedy tylko poczuję szum w głowie. A po przejściach w domu rodzinnym uczciwie mówię, że nie potrafiłabym być z alkoholikiem i nie potrafiłabym stać przy jego boku i wspierać leczenie.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
19-10-2012, 17:01
Post: #3
RE: Picie w biznesklasie
Nie sądzę czy jakiekolwiek książki dadzą radę przełamać tabu. Mam w rodzinie osobę która pije, nie dzień w dzień, ale łapie loty, tak na dwa tygodnie co trzy - cztery miesiące. I upija się wtedy na trupa. A prawie wszyscy w rodzinie udają że nic nie widzą, nic nie słyszą i czekają kiedy minie. Gdy próbowałam coś robić zostałam taktownie sprowadzona na ziemię. Bo po pierwsze co ludzie powiedzą, a po drugie nie interesuj się to w końcu nasza matka i nasze sprawy.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
19-10-2012, 19:01
Post: #4
RE: Picie w biznesklasie
Dokładnie tak jest. Niech się dzieje źle, ale niech nikt o tym nie wie i nikt się nie wtrąca. To trochę pokrętnie zrozumiane anglelskie "Mój dom, moja twierdza".
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
20-10-2012, 12:32
Post: #5
RE: Picie w biznesklasie
Tak tylko że po pewnym czasie takie podejście potrafi się zemścić. Z resztą u nas wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą, i choćby człowiek chciał coś ukryć to i tak sąsiedzi zaraz o tym plotkują.
Ludzie częściej nie reagują z własnego wygodnictwa, po prostu lepiej sobie odpuścić. Ostatnio mało na chodniku nie wdepnęłam w faceta, który upaprany zaprawą z pędzlem w dłoni, tuląc do siebie flaszeczkę spał na jednym z naszych miejskich chodników. Jak wezwałam karetkę to sanitariusze patrzyli na mnie jak na wariatkę. No bo kto takimi się przejmuje? Pewnie lepiej przejść.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
25-10-2012, 17:11
Post: #6
RE: Picie w biznesklasie
Basiu: może chciałabyś opisać swoje doświadczenia - oczywiście anonimowo?
Myślę, że wiele osób jest w podobnej sytuacji i mogłoby im to pomóc.
Zapraszam Cię na stronę kampanii – alcosfery.org, gdzie w zakładce „Listy do Alco” znajdziesz przesłane nam już przez innych listy. Myślę, że każda historia jest warta tego, żeby ją opowiedzieć - ma szansę pomóc innym (zatrzymać się na chwilę, pomyśleć, zrobić krok do przodu). Zachęcam, choć oczywiście decyzja leży po Twojej stronie! Smile

L.Wiech: sama książka może nie miałaby szans przełamania tabu, dlatego jest ona tylko jednym z elementów kampanii Alcosfery. Picie w biznesklasie. Od czegoś trzeba jednak zacząć, wierzymy, że ta kampania jest potrzebna i należy w końcu otworzyć pole do dyskusji o problemie, choć oczywiście zgadzamy się, że muszą to być działania długofalowe (taki właśnie charakter ma akcja). Zachęcam do śledzenia jej przebiegu na naszej stronie internetowej alcosfery.org i facebooku!
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
26-10-2012, 10:07
Post: #7
RE: Picie w biznesklasie
Aniu, w moim domu picie nie miało nic wspólnego z bisnesklasą. Poza tym problem nigdy nie został rozwiązany. Był i istniał do śmierci taty. A w dodatku - było to lata temu, kiedy jeszcze alkoholizmu nie traktowano jako choroby czy nawet zgrożenia społecznego. Myślę, że w tej chwili jest większa świadomość i że znajdzie się sporo osób, które teraz mają taki problem. Wyciąganie spraw z przeszłości nie ma większego sensu. Dla mnie to zamknięty rozdział. Staram się pamiętać tatę tylko z tego czasu, kiedy był trzeźwy i był kochającym, troskliwym ojcem.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Współpracujemy z
Kontakt | The tosters | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja bez grafiki | RSS